Ekstremalnie dla Ukrzyżowanego

Image

To już druga droga krzyżowa dla tych, którzy chcąc pokonać własne słabości zdecydowali się wyruszyć nocą z krzyżem na ramionach w Ekstremalną Drogę Krzyżową.

W tym roku dostępne były dwie trasy: do Sandomierza i przez Radomyśl nad Sanem z powrotem do Stalowej Woli. Wieczór rozpoczął się Mszą Święta o godzinie 20.00 w kościele pw. św. Jana Pawła II (Parafia Akademicka) w Stalowej Woli. Ekstremalna Droga Krzyżowa to nowa forma duchowości. Polega na przejściu ponad 40 kilometrów w nocy, w milczeniu z rozważaniami stacji drogi krzyżowej.

- Celem jest przede wszystkim pójście z Chrystusem, który również dla nas szedł droga krzyżową, który za nas oddał życie, który za nas cierpiał, który za nas został na Golgocie odarty z szat i później do krzyża przybity i tam za nas umiera. W chwili śmierci modli się za nas jednak „Ojcze przebacz im, bo nie wiedzą co czynią”, „w ręce Twoje powierzam ducha mojego”- ]- mówi ks. Marcin Hanus, proboszcz parafii pw. JP II.

Pątnicy wyruszyli w grupkach lub samodzielnie. Wędrówka nocą na pewno nie jest łatwa, ale pomaga pokonać własne słabości w wzmocnić ducha, a co za tym idzie być bliżej cierpiącego Chrystusa. Uczestnicy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej po drodze mają zatrzymywać się przy wyznaczonych stacjach drogi krzyżowej, gdzie będą czytać specjalnie dla nich przygotowane rozważania lub słuchać ich korzystając z urządzeń mobilnych.

Na trasie obowiązuje reguła milczenia. W ubiegłym roku w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej udział wzięło 140 osób, w tym- już 170. Ekstremalnie dziś poświęcili się dla Chrystusa.

- Ekstremalna dlatego, że do pokonania jest ponad 40 km, poza tym odbywa się nocą, a wiadomo, że noc służy człowiekowi do odpoczynku. Z biegiem czasu, z każdym mijanym kilometrem, będą opadały siły, będzie narastało znużenie, czasem zniechęcenie, na pewno zmęczenie i z tymi słabościami ciała, czasem ducha, te osoby, które wyszły z naszego kościoła będą musiały walczyć, podobnie jak walczył Chrystus z narastającą słabością, cierpieniem, znużeniem. Miejmy nadzieję, że wszyscy, tak jak Pan Jezus doszedł na górę Kalwarię, tak wszyscy szczęśliwie dojdą do Sandomierza lub Radomyśla (to druga trasa) i również szczęśliwie wrócą do Stalowej Woli- mówi ks. Marcin Hanus, proboszcz parafii pw. JP II.

Materiał video















Komentarze

Dodaj swój komentarz

By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~Daniel

Chwała im za to za chęci

kabi

podziwiam tych ludzi